Dlaczego rzeczoznawcy samochodowi ubezpieczycieli zaniżają wypłaty odszkodowań?

Nie da się ukryć, że dzisiejszy świat kręci się wokół

pieniędzy. Każdy próbuje dbać o swój własny rachunek i tak samo jest w przypadku przemysłu samochodowego. Dlaczego więc rzeczoznawcom ubezpieczycieli w tej dziedzinie zależy na zaniżaniu wypłaty odszkodowań?

W Polsce każdy posiadacz samochodu musi płacić składki ubezpieczeniowe OC. (nowe samochody muszą posiadać również ubezpieczenie AC). Kilkanaście lat temu firmy ubezpieczeniowe miały w tym kraju swój raj, co nie spotykało się z aprobatą społeczeństwa. Przez wiele lat ludzie toczyli wielkie boje z firmami ubezpieczeniowymi, czego powodem był brak należytych wypłat z tytułu wyrządzonej szkody. Z czasem sądy zaczęły w większym stopniu rozpatrywać zażalenia na korzyść ludzi, którzy ubezpieczają się w firmach. Te wyroki pośrednio wpłynęły także na firmy zajmujące się ubezpieczeniami OC i AC. Obecnie,  podczas kolizji drogowej, gdy ucierpi nasze autko, mamy prawo uzyskać fundusze z ubezpieczenia, aby przywrócić stan naszego pojazdu do tego z przed zdarzenia, które wywołało zniszczenie. Jak to się odbywa? Po kolizji spowodowanej nie z naszej winy, pozyskujemy numer ubezpieczenia OC pojazdu, który przyczynił się do uszkodzenia naszego samochodu. Tutaj zaczynają się dwie drogi rozwiązania problemu. Pierwsza droga jest bezgotówkowa i w tym przypadku rzeczoznawcy trudniej jest zaniżyć wartość danej szkody. A to dlatego, że jeśli wybierzemy ten sposób, to w pierwszym kroku musimy oddać auto do serwisu, który zlikwiduje nam szkodę. My jako poszkodowani, podpisując pełnomocnictwo, zlecamy pracę do serwisu, aby ten zajął się przywróceniem pojazdu do stanu z przed kolizji. Serwis posiadając wszystkie wymagane dokumenty takie jak numer i dane polisy sprawcy  oraz nasze pełnomocnictwo, kontaktuje się z firmą ubezpieczeniową i w tym wypadku rzeczoznawca musi stawić czoło osobie, która też pracuje w fachu, co oznacza, że znacznie ciężej rzeczoznawcy jest nas oszukać na wartości naszego samochodu. Może się wtedy okazać ze niewinna stłuczka kosztowała bardzo dużo pieniędzy firmę ubezpieczeniową.  Więc jeśli firma ubezpieczeniowa gdzieś „ straciła”, musi też gdzieś zyskać. A zyskać może jeśli chcemy zlikwidować szkodę sami. W tej sytuacji przechodzimy do drugiego sposobu, czyli  do gotówkowego rozwiązania problemu. Należy pamiętać, że przy takim scenariuszu rzeczoznawca powinien udać się do nas osobiście

, bo to jego obowiązek! To właśnie w tym przypadku, najczęściej spotyka się zaniżanie wartości naszego samochodu, co z kolei prowadzi do obniżania wysokości odszkodowania. Rzeczoznawca często z góry zakłada, że rozmawia z laikiem, który nie do końca wie jak auto jest zbudowane i co jak w nim działa. Zazwyczaj pierwsza wycena jest zaniżona bardzo znacząco, ma ona na celu sprawdzenie czy  „klient” odwoła się od decyzji. Jeśli zaakceptujemy pierwszą wycenę, to zadowolimy tym firmę ubezpieczeniową, a także kieszeń rzeczoznawcy, który zapewne otrzyma za to premię. Natomiast jeśli się odwołamy, musimy uzbroić się w cierpliwość i nastawić się na długie oczekiwanie na kolejną wycenę – czyli tak zwaną grę na czas. Oczywiście druga wycena też będzie zaniżona – nie tak jak pierwsza – ale do zaakceptowania dla firmy ubezpieczeniowej oraz dla rzeczoznawcy. Jeśli chcemy sprawdzić, czy ocena szkody będzie rzetelna, warto udać się do serwisu i zapytać ile taka naprawa mogła by kosztować, oczywiście najlepiej sprawdzić w kilku takich zakładach. Jeśli wyceny przez niezależne serwisy będą wyższe, należy odwołać się po raz kolejny, a najlepiej wystosować oficjalne pismo nawet przez kancelarie prawnicze, zwłaszcza jeśli szkoda jest wysoka. Takie pismo nie zostanie zlekceważone i będziemy mieć spore szanse na odzyskanie naszych pieniędzy.

Rzeczoznawcy niestety zaniżając wartości szkód, zyskują dla siebie i firmy ubezpieczeniowej odpowiednią liczbę pieniędzy. Najczęściej takiego rodzaju oszustwo dokonują na nieświadomych ludziach, więc w przypadku kolizji warto się zabezpieczyć i sięgnąć po radę ekspertów w tej dziedzinie.